Aktualności

Dwa olimpijskie medale specjalistów od windsurfingu!

Wielki sukces odnieśli podczas olimpijskiej rywalizacji polscy żeglarze – na akwenie u wybrzeża Weymouth zdobyli we wtorek dwa brązowe medale. Życiowe sukcesy odnieśli Zofia Klepacka-Noceti i Przemysław Miarczyński.

miarcz_klep

Reprezentacja Polski w żeglarstwie na igrzyska olimpijskie w Londynie w towarzystwie Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego. Z tyłu, z prawej strony prezydenta RP stoi Przemysław Miarczyński. Drugi z lewej dr Witold Dudziński.

O zdrowie reprezentantów Polski w żeglarstwie dba dr Witold Dudziński z Rehasport Clinic, który przebywa z nimi od połowy lipca w Weymouth. Polska miała trzy realne medalowe szanse – pierwszej z nich nie wykorzystali panowie z klasy Star: Mateusz Kusznierewicz i Dominik Życki. Dwie pozostałe stworzyli aktualni wicemistrzowie świata i mistrzowie Europy: Zofia Klepacka-Noceti oraz Przemysław Miarczyński. Oboje startują w windsurfingowej klasie RS:X.

Jako pierwszy swój medal zdobył Miarczyński, który w finałowym wyścigu musiał dopłynąć do mety o dwie pozycje wyżej od Niemca Toniego Wilhelma, a do tego uważać jeszcze na atakujących jego miejsce Francuza i Greka. „Pont”, bo taki pseudonim nosi zawodnik SKŻ Ergo Hestia Sopot, niemal przez cały wyścig płynął na czwartym miejscu, a ponieważ Niemiec był daleko z tyłu, mógł świętować medal.

Wyścig Zosi Klepackiej-Noceti był bardziej dramatyczny. Warzawianka zajmowała piątą pozycję, ale w przypadku świetnego występu, mogła zdobyć nawet srebrny medal. Od samego początku prowadziła Ukrainka Olha Masliwec, a ponieważ Klepacka-Noceti płynęła czwarta, a później piąta, to ona miała srebrny medal, zaś brązowy przez pewien czas Finka Tuuli Petaja. Wszystko zmieniło się na odcinku do ostatniego nawrotu – wtedy Klepacka-Noceti jako jedyna wybrała inną drogę i świetnie na tym wyszła. Wróciła bowiem na trzecie miejsce, odrobiła prawie minutę straty do liderki. Ukrainka straciła pierwszą pozycję, a to przez moment oznaczało srebrny medal dla Polki, tylko za Hiszpanką Mariną Alabau. Ostatecznie jednak wicemistrzostwo olimpijskie przypadło Petaji, a brąz – naszej żeglarce.

Zosi i Przemkowi serdecznie gratulujemy wielkiego sukcesu i jednocześnie życzymy, by w dalszej karierze nie musili zbyt często korzystać z pomocy dr. Witolda Dudzińskiego. Choć jeśli ta pomoc będzie potrzebna, to nasi wszyscy żeglarze zawsze będą mogli na nią liczyć.