Aktualności

Rehasport zbadał emocje u kibiców

Klinika Rehasport oraz KKS Lech Poznań zbadały emocje kibiców.  Na stadionie są one zawsze, bez względu na wynik, jaki jest akurat na boisku – taki wniosek jest efektem badań przeprowadzonych przez Rehasport Clinic oraz KKS Lech Poznań.

emocje2

Konferencja prasowa na Stadionie Miejskim. Od lewej: rzecznik prasowy KKS Lech Łukasz Borowicz, psycholog sportu Paulina Jurga-Huebner, fizjolog dr Jakub Kryściak oraz dziennikarz Radia Merkury Krzysztof Ratajczak (fot. Andrzej Grupa)

Celem badań było poznanie skali oraz charakteru emocji u kibiców poznańskiego Lecha, którzy regularnie odwiedzają stadion przy ul. Bułgarskiej. Siedmioro kibiców, a także dziennikarz Radia Merkury, piłkarz spoza meczowej kadry i działacz zostali wyposażeni w specjalne sporttestery, dzięki którym możliwy był zapis zmian częstotliwości skurczów serca w trakcie całego spotkanie piłkarskiego.

Po meczu dane zostały przeanalizowane przez fizjologa Rehasport Clinic dr. Jakuba Kryściaka, który sprawdzał wyniki pod kątem boiskowych wydarzeń. Badanie przeprowadzono podczas trzech ligowych spotkań Lecha: z Polonią Warszawa (0-1), GKS Bełchatów (0-0) i Lechią Gdańsk (4-2). – Spodziewaliśmy się, że duży wpływ na ostateczny rezultat będą miały boiskowe wydarzenia oraz rezultat meczu. Okazało się jednak, że już samo przebywanie na obiekcie wiąże się z podwyższonym tętnem, rodząc jednocześnie całe spektrum silnych, wewnętrznych odczuć – mówi Paulina Jurga-Huebner, psycholog sportu z Rehasport Clinic.

em2

Fizjolog Rehasport Clinic dr Jakub Kryściak i Manuel Arboleda (fot. Andrzej Grupa)

– Średnie tętno spoczynkowe to około 70 uderzeń serca na minutę, a w trakcie tych trzech spotkań u badanych kibiców było ono znacznie wyższe: w pierwszym wynosiło średnio  111 uderzeń, w drugim 108, a w trzecim znów 111. Bez względu więc na wynik meczu, samo przebywanie na trybunach oznacza wyraźne przeżywanie tego widowiska – mówi dr Jakub Kryściak.
Fizjolog wybrał z każdego spotkania po kilka najważniejszych momentów, które wywoływały największe zmiany tętna, a tym samym największe emocje. Badanie tych poszczególnych momentów w ostatnim meczu z Lechią Gdańsk (wygranym 4-2) pokazało wyższe wyniki niż we wcześniejszych spotkaniach. Maksymalne tętno kibiców przy sześciu golach w starciu z Lechią wynosiło średnio aż 155 uderzeń serca (w przypadku Polonii 139, a GKS – 145). Najmłodszy z fanów niezwykle mocno przeżywał dwie pierwsze bramki dla Lecha – gol Marcina Kamińskiego wywołał u niego skok tętna aż do 174 uderzeń, a trafienie Huberta Wołąkiewicza z rzutu karnego podniosło ten wynik do rekordowych 175 uderzeń.

W pracy komentatorów Radia Merkury także można zauważyć pewne różnice. W spotkaniach z Polonią i GKS sporttester towarzyszył red. Krzysztofowi Ratajczakowi, w ostatnim spotkaniu z Lechią zaś red. Hannie Urbaniak. I to właśnie komentarzowi tej ostatniej towarzyszyły największe emocje – akurat była na antenie, gdy Kamiński strzelał gola na 1:0, a jej serce biło z częstotliwością 169 uderzeń na minutę. Gdy np. karnego wykonywał Wołąkiewicz, a w Radiu Merkury komentował to inny dziennikarz, tętno Hanny Urbaniak było o ponad 40 uderzeń niższe. – To również kwestia doświadczenia zawodowego. Ja komentuję mecze od wielu lat, mam większą kontrolę nad swoimi emocjami niż młodsza koleżanka – mówi red. Krzysztof Ratajczak.

em3

Kasper Hamalainen (fot. Andrzej Grupa)

Mistrzem w trzymaniu emocji na wodzy jest za to Kasper Hämäläinen, który z powodu kontuzji mecz z Lechią oglądał z trybun – dzięki temu mógł uczestniczyć w badaniu. Średnie tętno Fina w trakcie spotkania z Lechią to 65 uderzeń serca na minutę, a maksymalne (przy golu Wołąkiewicza) – zaledwie 88. Wniosek: Hämäläinen doskonale potrafi panować na emocjami. – Nasze badanie pokazało, że wpływ na powstawanie emocji mają zarówno pozytywne, jak  i negatywne wydarzenia. Wówczas następuje szereg reakcji fizjologicznych, m.in. serce pracuje szybciej, dokonujemy również oceny poznawczej, którą wzmacniamy zewnętrzną reakcją. Dzięki emocjom ponownie chcemy przyjść na stadion, dążymy do wzmocnienia kontaktu z klubem, uzależniając się tym samym od wewnętrznych odczuć. Uświadamiamy też sobie, że to emocje nadają naszym działaniom sens i znaczenie – przyznaje Paulina Jurga-Huebner, psycholog  sportu z Rehasport Clinic.