Aktualności

Zimowa jazda rowerem – porady, wskazówki

Wbrew panującej powszechnie opinii, rowerem można jeździć przez cały rok. Nie ma złej pogody, może być tylko niewłaściwie dobrany sprzęt oraz ubiór.

Czy zima sprzyja jeździe na rowerze?

Wiele osób chciałoby móc jeździć rowerem również zimą, ale uważa to za zbyt trudne i niebezpieczne. Nie ma nic bardziej mylnego. Po odpowiednim przygotowaniu się, każdy, niezależnie wieku, może wyruszyć przynajmniej na krótką przejażdżkę w weekend lub nawet realizować regularne treningi w terenie. Zima, szczególnie ta z białym puchem śnieżnym, jest całkiem przyjemnym okresem dla rowerzystów, którzy nie muszą już zmagać się z jesiennymi deszczami. Poruszanie się rowerem też staje się znacznie przyjemniejsze, nie ma błota i kałuż, a ubity śnieg wyrównuje dziury w nawierzchni. Jednak zdarzają się też okresy sporych utrudnień, jak obfite opady śniegu lub gwałtowne roztopy i następujące po nich mrozy, które pokrywając drogi lodem uniemożliwiają bezpieczną jazdę na rowerze.

W co się ubrać na zimową jazdę rowerem?

Właściwy ubiór kolarski staje się tym ważniejszy, im w cięższych warunkach planujemy jeździć na rowerze. W ostatnich latach wiele mówi się o specjalistycznej odzieży termoaktywnej, której stosowanie chroni nas zarówno przed mrozem, jak i przegrzaniem. W większych sklepach rowerowych możemy zaopatrzyć się w takie ubrania. Godną polecenia jest kurtka z odpowiedniej membrany, której właściwości zapewniają nieprzewiewność, nieprzemakalność i oddychalność. Z podobnych materiałów produkowane są też spodnie rowerowe. Do kompletu warto nabyć grubą i ciepłą podkoszulkę wykonaną z materiału termoaktywnego i bakteriostatycznego, którego zadaniem jest odprowadzanie wilgoci ze skóry i zapewnienie odpowiedniej cyrkulacji powietrza. Wyposażeni w takie ubrania możemy być pewni, że na rowerze będziemy mieli odpowiedni komfort termiczny, nawet przy bardzo mroźnych przejażdżkach rowerowych.

Czy ubierać się na „cebulkę” w zimę?

Specjalistyczna odzież rowerowa może być droga, ale jej brak nie powinien nas powstrzymywać od kolarskiej przygody zimą. Na rower możemy ubrać się w to, co akurat mamy, ale trzeba zrobić to mądrze. Przede wszystkim chodzi o to, aby nie ubierać się zbyt ciepło, bo po kilku minutach jazdy rowerem będziemy mokrzy od potu i wówczas zaczniemy poważnie marznąć. Dlatego popularne powiedzenie ubierania się na „cebulkę” należy traktować z umiarem. Zakładamy na siebie kilka warstw, ale nie za wiele, aby na początku jazdy odczuwać delikatny chłód. Kiedy ruszymy już rowerem, dość szybko zacznie robić się nam ciepło. Poza tym strój nie powinien krępować nam ruchów w czasie jazdy. Warto pamiętać też o tym, aby po dotarciu na miejsce, gdy chcemy pozostać dłużej na dworze, włożyć na siebie dodatkową warstwę ubrań, dzięki której nie zmarzniemy.

Jakie wyposażenie dodatkowe?

Obok odpowiedniego ubioru rowerowego, trzeba zaopatrzyć się w różnego rodzaju ocieplacze. Jedną z najważniejszych rzeczy w zimowej jeździe rowerem są ciepłe rękawiczki, bez których trudno wyobrazić sobie jazdę rowerem na mrozie. Przy szybszej jeździe dłonie, a szczególnie palce szybko grabieją i zaczynają boleć. Ważnym elementem ubioru kolarza na zimę są ochraniacze na buty wykonane ze specjalnej membrany. Zapewniają one dobrą ochronę przed wiatrem i chłodem, a także wilgocią, przez co stopy mają dłużej komfort termiczny. Jeszcze lepszym rozwiązaniem jest stosowanie specjalnych rowerowych butów zimowych. Ostatnią rzeczą jest czapka kolarska pod kask. Wykonana z bioaktywnej tkaniny jest oddychająca i idealnie odprowadza pot. Dlatego nawet intensywne jeżdżenie na rowerze nie powoduje, że pot kapie nam z czoła. Przód czapki uszyty jest z tkaniny zawierającej membranę, która ma chronić czoło przed wiatrem.

Jak jeździć bezpiecznie?

W zimowej jeździe na rowerze nie należy zapominać o bezpieczeństwie. Dlatego zachęcamy do przejażdżek w terenie, z dala od ruchu miejskiego. Przy odpowiednich oponach w rowerze (większy protektor), jazda po ośnieżonych drogach jest bezpieczna i przyjemna. Obok poprawy naszej kondycji, uczymy się lepszej techniki jazdy i kontroli nad rowerem, co z pewnością będzie przydatne w okresie letnim. Doświadczeni kolarze często zakładają do roweru błotniki. Przedni chroni nasze nogi, a tylny nie tylko ochrania nasze plecy przed zachlapaniem, ale i kolegę który jedzie za nami. Topniejący śnieg, który w niektórych rejonach Polski może zalegać aż do marca, będzie skutecznie utrudniał treningi. Dlatego zainwestujmy szczególnie w ten element. Gdy z powodu błota pośniegowego jazda w terenie staje się niemożliwa, możemy skorzystać z szosy. Musimy jednak być wówczas bardziej ostrożni. W takich warunkach dla kierowców niestety jesteśmy dużo mniej widoczni. Ubierajmy się więc w bardziej rzucający się w oczy ubiór. Nie będzie żadnego wstydu jeśli założymy na siebie kamizelkę odblaskową, a z tyłu na rowerze zamontujemy czerwoną lampkę. Będziemy naprawdę bardziej widoczni, a przez to i bezpieczni.

Rafał Czepułkowski